Pożyczki pod zastaw nieruchomości – o co chodzi?

Osoby tonące w długach często decydują się na radykalny krok – korzystają z pożyczki, w której formą zabezpieczenia jest ich własna nieruchomość. Dla pożyczkodawca to najczęściej bardzo korzysta umowa, dla dłużnika z nożem na gardle ostatnia deska ratunku i ogromne ryzyko związane z utratą majątku. Czy branie pożyczek pod zastaw nieruchomości ma sens, czy jest raczej kolejną metodą oszustwa?

Regulacje prawne

W naszym kraju obowiązuje Ustawa z dnia 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami. Ustawodawca wskazuje w niej, że prawo do przydzielania kredytów hipotecznych posiadają tylko banki i SKOKI (Spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe). Pozostałe przedsiębiorstwa parabankowe oferujące takie pożyczki są niezgodne z prawem. W związku z tym korzystając z usług wszelkich chwilówek i innych pożyczek bez zaświadczeń sami wchodzimy w interakcję z oszustami. Nagłaśniane w mediach afery w sprawie wyłudzeń przez fałszywych pożyczkodawców niestety nie zawsze pomagają (przestrogi udzielał sam Rzecznik Finansowy) i wciąż mnóstwo osób łapie się na haczyk rzekomej szansy uregulowania zadłużenia.

Atrakcyjna pomoc

Otrzymanie pożyczki pod zastaw nieruchomości w banku wymaga odpowiedniej zdolności kredytowej, o której zadłużony może sobie tylko pomarzyć. Kończy się to odmową przydzielenia pieniędzy, a dłużnik rozpoczyna poszukiwania innych możliwości otrzymania pożądanej sumy. I wtedy pomocną dłoń wyciąga pożyczkodawca, który przymyka oko na negatywną historię kredytową w BIK-u i dodatkowo oferuje długi okres kredytowania. Aby uwierzytelnić swoją działalność pożyczkodawca przedstawi swoją rzekomo bogatą historię na rynku, np. „działamy w Polsce od 20 lat, udzieliliśmy pożyczek wielu firmom i osobom prywatnym”. Atrakcyjne wydaje się również przystępny formularz, obejście zawiłych procedur i szansa na błyskawiczne otrzymanie kwoty (nawet do kilkunastu godzin). Lecz to zwyczajne zabiegi mające na celu pozyskać naiwnego klienta, dla pożyczkodawcy otwiera się bowiem furtka do jego majątku.

Nieruchomość wchodzi do gry

Zabezpieczenie pożyczanej kwoty nieruchomością jest zazwyczaj bardzo nieracjonalnym posunięciem, ponieważ wysokość długu wynosi wielokrotnie mniej od wartości zabezpieczonej nieruchomości. To oczywista korzyść dla pożyczkodawcy. Teraz wystarczy, że wykorzysta on pochopnie zaakceptowaną umowę i znacznie podniesie kwotę do spłaty. Bezradny klient nie ma żadnych szans na pozyskanie pieniędzy i w efekcie traci swój majątek. Dochodzenie swoich praw i spory na tle sądowym to najczęściej lata bezowocnych starań (pożyczkodawca doskonale przygotowany zapewni sobie obronę i profesjonalnych adwokatów). Dłużnik powinien zadać sobie pytanie o sens podejmowania takiego ogromnego ryzyka.

Bezpieczniejsze alternatywy

Przyjmowanie pożyczki pod zastaw nieruchomości powinno być ostatecznością. Są rozmaite inne ścieżki na poprawę trudnej sytuacji. Chociażby ogłoszenie upadłości konsumenckiej, czy wzięcie pieniędzy pod zastaw mniej wartościowego od nieruchomości przedmiotu, np. samochodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *